Światowe Zgromadzenie Zdrowia (WHA), które jest organem wykonawczym Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), przyjęło w Genewie rezolucję na temat sepsy, dotyczącą jej diagnozowania, leczenia i zapobiegania.

- Rezolucja WHA nt. sepsy może być przełomem w jej leczeniu także w Polsce. Nakłada bowiem na państwa członkowskie wymaganie, by wprowadzić zapobieganie, rozpoznanie i leczenie sepsy do obowiązkowych systemów opieki zdrowotnej – powiedział prof. dr hab.n.m. Andrzej Kuebler, ekspert w dziedzinie anestezjologii intensywnej terapii oraz członek Global Sepsis Alliance, międzynarodowej organizacji, która była inicjatorem tej rezolucji.

Ekspert dodał, że rezolucja nakłada też na państwa członkowskie WHO obowiązek kilku innych działań. - Chodzi o to, by zgodnie z międzynarodowymi wytycznymi opracować i upowszechnić standardy optymalnego leczenia i diagnozowania sepsy, żeby zwiększyć świadomość społeczną, świadomość ludzi, a nie tylko pracowników opieki zdrowotnej - powiedział prof. Kuebler.

Jego zdaniem niezwykle istotny jest też nałożony przez rezolucję obowiązek prowadzenia rejestru przypadków sepsy zgodnie z wytycznymi międzynarodowej klasyfikacji chorób.

- Taki bardzo poważny z tym problem mamy m.in. też w Polsce, że sepsa nie jest rejestrowana w kartach chorób. Wiemy o wielu ludziach, którzy umarli na sepsę, ale w ich dokumentacji chorobowej oni nie mają wpisanego tego numeru ICD i wydaje się, że w naszym kraju wszyscy umierają na serce, bo wpisywany jest najłatwiejszy numer choroby układu krążenia. A tymczasem to jest tylko następstwo końcowe podstawowej przyczyny, którą właśnie często bywa sepsa - powiedział prof. Kuebler.

Rezolucja nakłada również na państwa członkowskie WHO wymaganie, aby do końca 2018 r. przedstawić sprawozdanie, co zrobiono w zakresie zapobiegania i leczenia sepsy w danym kraju.

- Myślę, że to jest zobowiązanie, które przyjmuje na siebie nasz rząd i nasz system opieki zdrowotnej, że będziemy mieli więcej możliwości działania, by poprawić zapobieganie i leczenie sepsy w naszym kraju - powiedział ekspert.

Sepsa jest reakcją organizmu na zakażenie, prowadzącą do zaburzeń czynności podstawowych narządów. Dochodzi do niej, gdy organizm nie potrafi szybko i sprawnie opanować rozwoju zakażenia. Prowadzi to do uszkodzenia tkanek i organów.

Sepsa powoduje wystąpienie zespołu objawów o różnym nasileniu, od gorączki i przyspieszenia tętna po spadek ciśnienia krwi i zagrożenie życia. Obecnie lekarz rozpoznaje sepsę, gdy w przebiegu zakażenia stan pacjenta pogarsza się i wymaga zwiększonej opieki na ogół leczenia w oddziale intensywnej terapii.

Według danych WHO sepsa w ciągu roku występuje u 20-30 milionów pacjentów na świecie, i z jej powodu w skali globu umiera ok. 6 mln osób. Wśród noworodków i małych dzieci rocznie diagnozuje się 6 mln przypadków sepsy, a 100 tys. dotyczy położnictwa. W Polsce z powodu sepsy umiera około 25 tys. pacjentów.

- Prowadzone na naszych oddziałach intensywnej terapii rejestry pokazują, że prawie połowa pacjentów umiera na nich z powodu sepsy. Jednak ten problem ma wymiar interdyscyplinarny, sepsa dotyczy wszystkich działów medycyny klinicznej. Zakażenia i wstrząs septyczny mają też pacjenci onkologiczni, kardiologiczni, pulmonologiczni czy urologiczni - uważa ekspert.

Prof. Kuebler był wieloletnim krajowym konsultantem ds. anestezjologii i intensywnej terapii; problemem sepsy zajmuje się od wielu lat. W 2001 r. stanął na czele grupy roboczej ds. sepsy działającej w ramach Polskiego Stowarzyszenia Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz powołał Stowarzyszenie "Pokonać Sepsę", które organizuje kongresy medyczne na ten temat. W czwartek, 25 maja, we Wrocławiu z udziałem 500 specjalistów rozpoczyna się drugi ogólnopolski kongres "Pokonać Sepsę".