Nawet ci, którzy już mnie znają, dowiedzą się czegoś nowego. Rak - dlaczego wszyscy tak bardzo się go boją. Gdy okazuje się, że ktoś ma raka, wszyscy zaczynają się o niego bać i niepokoić o jego los. Paniczny strach przed nowotworem wywołuje fakt, że choroba ta jest często śmiertelna. Skutki takie ma zazwyczaj wtedy, gdy zostaje późno wykryta. Jeśli nowotwór rozrasta się na tyle, że nie można go usunąć drogą chirurgiczną, zoperować, lub gdy wytworzy on w organizmie oddzielne guzy, tzw. przerzuty, jest to często poważny problem.

Procedury leczenia zależą od typu i wielkości nowotworu, a ich celem jest pełne wyleczenie. Mimo to często się zdarza, że po pewnym czasie (zazwyczaj w ciągu pierwszych pięciu lat) nowotwór znów daje o sobie znać. Ponowne jego pojawienie się określa się mianem nawrotu i stan ten jest znacznie poważniejszy niż przy pierwszym wystąpieniu choroby. Dzieje się tak dlatego, że nowotwór nawrotowy bywa bardziej agresywny niż ten pierwszy (pierwotny). Do nawrotu dochodzi także często w miejscach, z których nowotwór trudniej się usuwa (płuca, kości, wątroba itd.). Mimo to, jeśli pacjent ma trochę szczęścia - tj. jeśli guz nie jest odporny na cytostatyki lub jest mały i znajduje się w dostępnym miejscu, można go chirurgicznie wyciąć, istnieje nadzieja na jego pełne wyleczenie, czyli remisję. Prawdopodobieństwo jest tu już jednak mniejsze niż w przypadku nowotworu pierwotnego. Do organizmu w ramach kuracji wprowadzane są substancje zwane cytostatykami. Dlaczego akurat cytostatyki? Dlatego że zatrzymują one wzrost szybko dzielących się komórek nowotworowych - są dla nich toksyczne i niszczą je. Problem w tym, że substancje te likwidują również wszystkie inne komórki, które ulegają szybkiemu podziałowi w organizmie.

Chemioterapia ma wiele niepożądanych skutków ubocznych. Niszczy ona np. komórki krwi. W związku z tym człowiek poddawany takiej kuracji jest bardzo zmęczony, mało odporny, często też nie może ponownie otrzymać chemioterapii z uwagi na zniszczone komórki krwi. Niektóre cytostatyki uszkadzają cebulki włosów i ten, kto ich używa, zazwyczaj tymczasowo je traci. Właśnie to dla pacjentów jest paradoksalnie najbardziej nieprzyjemnym pierwotnym objawem chemioterapii, choć w przypadku cebulek włosa, w odróżnieniu od wątroby, nerek czy krwi, nie chodzi o zagrożenie życie. Nieco mniej obciążająca niż chemioterapia jest radioterapia (naświetlanie). Również ona szkodzi układowi immunologicznemu i w ten sposób osłabia organizm. Może podczas niej dojść do miejscowych oparzeń oraz do zniszczenia czy uszkodzenia niektórych tkanek. Jeszcze większe zagrożenie radioterapia stwarza w przypadku naświetlania nowotworów mózgu ( mimo to zazwyczaj jest konieczna). Jak ja - Ovosan - mogę pomóc podczas leczenia opisanego powyżej. Całą kurację umiem uzupełnić w taki sposób, że chory znosi ją znacznie lepiej. Choroba nowotworowa wiąże się z osłabieniem układu immunologicznego. Na początku, aby mogła w ogóle powstać, musi dojść do długotrwałego osłabienia lub uszkodzenia układu immunologicznego. Tę sytuację wykorzystuje nowotwór, który zaczyna rosnąć.

W trakcie leczenia osłabienie układu odpornościowego pogłębia się. Operacja, chemioterapia i radioterapia jeszcze bardziej osłabiają odporność. Ja potrafię całkiem dobrze wzmocnić armię obronną układu immunologicznego, dlatego też w zasadzie jest rzeczą obojętną, w której fazie dany pacjent zacznie mnie stosować - pomoc mogę zawsze. I tak na przykład w okresie przed rozpoczęciem wzrostu nowotworu potrafię działać profilaktycznie i w takiej sytuacji choroba nowotworowa może wcale nie wystąpić. W trakcie leczenia, tj. podczas operacji, układ immunologiczny powinien być silny, a zatem również tutaj mogę być pomocny. Pomoc mogę bez wątpienia także podczas chemioterapii, ponieważ tam działam na układ immunologiczny i leczona osoba lepiej znosi kurację. Ponadto wzmacniam uszkodzone białe i czerwone krwinki, dzięki czemu pacjent nie musi przerywać chemioterapii, ponieważ jego krew jest w dobrym stanie. Co również istotne, regeneruję uszkodzone przez chemioterapię tkanki wątroby i nerek, przez co w znaczący sposób pomagam organizmowi.

Jak widzicie, z pewnością warto mnie stosować w trakcie chemioterapii. Poza tym na poziomie komórkowym naruszam błony (osłony) komórek rakowych, dzięki czemu cytostatyki mogą łatwiej i szybciej przenikać do wnętrza komórki nowotworowej, by skuteczniej ją zniszczyć. Bez znaczenia nie pozostaje stosowanie mnie podczas radioterapii, a to dlatego, że wzmacniam obronność organizmu, przez co naświetlanie w mniejszym stopniu uszkadza układ immunologiczny. Jeśli wszystko to podsumujemy, okaże się że ten, kto przyjmuje mnie podczas leczenia onkologicznego, kurację kończy ze wzmocnionym układem odpornościowym. Taki pacjent jest znacznie bardziej odporny, nie "łapie" wszystkich możliwych infekcji, nie jest tak bardzo zmęczony i pozostaje w lepszej kondycji fizycznej. Po zakończeniu leczenia wielu ludzi stosuje mnie w dalszym ciągu. Początkowo w celu pełnego uregulowania osłabionego leczeniem układu odpornościowego. Później również po to, bym zapobiegał jego dalszemu osłabianiu, a przez to również ryzyku ponownego rozwoju nowotworu (nawrotowi choroby). Jeżeli chcecie dowiedzieć się o mnie więcej zajrzyjcie na stronę www.jaovosan.com,lub www.ovosan.pl,albo zadzwońcie na bezpłatną infolinię 800 800 708.