Specjaliści powoływali się na najnowszy raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2011-2015”, w którym wyliczyli, że dobrej jakości opieka medyczna pozwala średnio o 623 zł zmniejszyć roczne koszty wynikające z zachorowalności w przeliczeniu na jednego pracownika.

Główne autorki opracowania - dr n. med. Katarzyna Gorzelak-Kostrzewska oraz dr Agnieszka Motyl - przekonują, że w przypadku firmy zatrudniającej około 100 pracowników daje to roczne oszczędności przekraczające 60 tys., a w całej gospodarce może je ocenić na około 10 mld złe rocznie.

W opracowaniu wzięto pod uwagę 227 tys. pracowników w wieku od 18. do 67. roku życia, którzy byli pod opieką placówek Medicover. Uzyskiwane w nich efekty leczenia porównywano z tymi, jakie osiąga się w publicznej służbie zdrowia (uwzględniono dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Narodowego Funduszu Zdrowia).

Na pytanie PAP, czy podobne efekty leczenia uzyskuje się również w innych niepublicznych placówkach medycznych, dr nauk ekonomicznych, dyrektor Instytutu Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego Małgorzata Gałązka-Sobotka powiedziała, że nie ma na ten temat żadnych danych.

- Zaskakujące jest, że wśród osób objętych raportem nie przeważają pracownicy dużych korporacji oraz usług, czego się obawiałam, lecz osoby zatrudnione w przemyśle przetwórczym i handlu oraz w firmach finansowych i ubezpieczeniowych. Są to zatem zarówno pracownicy umysłowi, jak i fizyczni, czyli podobnie jak w całym kraju – podkreśliła Gałązka-Sobotka.

Dyrektor ds. medycznych Medicover Piotr Soszyński stwierdził, że jego firma stara się być innowacyjna, wykorzystując metody opieki medycznej poparte badaniami naukowymi, które później wprowadzają także inne niepubliczne placówki medyczne. Jako przykład podał telemedycynę, która ułatwia dostęp do lekarzy.

- Na 3 mln konsultacji rocznie w naszej firmie, jedna czwarta udziela jest za pośrednictwem telefonu lub online. Nie chodzi o to, że dzięki temu można zaoszczędzać na wizytach. Telemedycyna przede wszystkim przyśpiesza konsultację i poprawia wyniki leczenia – podkreślił Soszyński. Dodał, że czasami pacjenci wolą najpierw skontaktować się z lekarzem za jej pośrednictwem, np. wtedy, gdy podejrzewają u siebie depresję lub inne krępujące dla nich schorzenia.

W przypadku niektórych dolegliwości, takich jak grypa i przeziębienia, pacjenci wstępnie konsultowani są przez pielęgniarki, a dopiero potem zajmuje się nimi lekarz, gdy potrzeba jest dalsza ocena stanu zdrowia lub trzeba wypisać receptę. Podobnie nie wszyscy pacjenci od razu kierowani są do specjalisty.

- Rola specjalistów w opiece medycznej w naszym kraju jest wyolbrzymiana, wiele potrzeb zdrowotnych można zaspokoić na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej – powiedział dyr. Soszyński. Jako przykład podał schorzenia kręgosłupa, w tym szczególnie bóle pleców. U większości pacjentów można je leczyć u fizjoterapeuty i rehabilitanta, a nie u ortopedy lub zbiegiem operacyjnym.

Jak wynika z raportu, w placówkach Medicover, podobnie jak w publicznej służbie zdrowia, głównym powodem zwolnień lekarskich są powikłania ciąży, choroby układ oddechowego, schorzenia narządu ruchu oraz urazy. O jedną trzecia krótsze są natomiast zwolnienia lekarskie udzielane z powodu przeziębienia i grypy. Dyr. Soszyński nie ma wątpliwości, że jest to efekt lepszej jakości opieki medycznej: szybszego dostępu do lekarza, odpowiedniej diagnozy i skutecznego leczenia.

- Raport wykazał, że inwestowanie w opiekę medyczną nie jest kosztem, lecz inwestycją, która przynosi wymierne korzyści finansowe zarówno dla pracodawców, jak i budżetu państwa - podkreśliła dr Gałązka-Sobotka. Dodała, że korzysta na tym również pracownik, ponieważ cieszy się lepszym zdrowiem i może być bardziej aktywny.

- Pracownicy przy wyborze miejsca pracy coraz bardziej będą zwracali uwagę nie tylko na oferowane zarobki, ale również na wszechstronną opiekę medyczna, jaką może im zagwarantować pracodawca – powiedziała Gałązka-Sobotka.