Ból jest odczuciem subiektywnym. To, na co niektórzy reagują lekkim grymasem twarzy, może innym sprawiać cierpienie nie do zniesienia. Uczeni z University Medical Center Hamberg-Eppendorf w Niemczech dowodzą na łamach „Pain Journal”, że sami możemy spotęgować u siebie odczuwanie bólu.

Uczeni przeprowadzili ciekawy eksperyment z udziałem 25 wolontariuszy. Badani oglądali na ekranie specjalną prezentację i w tym samym czasie ich ręce były tak ułożone, jakby to, co jest emitowane na ekranie, działo się właśnie na nich. Uczestnicy eksperymentu otrzymywali delikatny strzał prądu – bolesny lub niebolesny – w tym samym czasie, gdy na ekranie obserwowali wkłuwanie się igły lub przemywanie skóry wacikiem.

Okazuje się, że niezależnie od tego, czy strzał prądu był bolesny, czy nie, wolontariusze widząc ukłucie igły, odczuwali ból – relacjonuje wyniki badań serwis BBC News.

Czyli czasem odczuwamy silny ból na nasze własne życzenie. Jeśli podczas pobierania krwi patrzymy na igłę, zabieg jest bardziej bolesny niż mógłby być, gdybyśmy oderwali wzrok od igły.

Do podobnych wniosków doszli japońscy naukowcy z „Hiroshima University”. Oni z kolei wykazali na łamach „The Journal of Pain”, że wpatrywanie się w smutne twarze podczas zabiegu sprawia, że odczuwamy go jako bardziej bolesny. Osoby, które brały udział w badaniu, reagowały takim samym wyrazem twarzy, jaki obserwowały na zdjęciach, niezależnie od tego, czy podany im w ramię strzał prądu był bolesny czy niebolesny.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>