Nie rzucą palenia, bo nie mają pieniędzy
Amerykańscy naukowcy stwierdzili, że niski status socjoekonomiczny utrudnia rzucenie palenia. Powód? Biedniejsi przeżywają więcej stresów związanych z finansami i obawami o pracę. Papieros to dla nich często jedyny sposób rozładowania napięcia.
- Dwulatek wypala 40 papierosów dziennie. Co za głupota!
- Seks z nosicielem HIV? Ryzyko zakażenia wynosi...
- Coraz mniej miejsca na dymek
- Marihuana mniej niszczy płuca niż papierosy
- Nikotyna pomaga na mózg
- Życie kończy się w wieku... 45 lat?
- Naukowcy stworzyli zdrowsze papierosy
- Maria Czubaszek pali tyle, że "Durczoka zatkało"
- Podnieść cenę papierosów o połowę? Minister zaleca
- Zapalniczka, która ostrzega przed śmiercią
- Matura bez bólu >>
- Art. sponsorowany >> Jak sobie radzić po usunięciu piersi?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Christine Sheffer, profesor z The City College of New York, porównała efekty programu rzucania palenia wśród osób o różnym statusie socjoekonomicznym. Zauważyła, że bezpośrednia skuteczność leczenia była zbliżona u wszystkich badanych. Jednak w miarę upływu czasu pojawiały się między byłymi palaczami coraz większe różnice.
Otóż u osób, które zarabiały mniej, występowało o połowę większe prawdopodobieństwo, że po upływie trzech miesięcy od ukończenia programu wrócą do nałogu, niż u osób, które miały lepszą sytuację finansową. Gdy czas ten wydłużał się do pół roku, ryzyko ponownego rozpoczęcia palenia u biedniejszych było już 2,5 raza większe.
Im są biedniejsi, tym gorzej przedstawia się sytuacja - zauważa naukowiec.
Badaczka wyróżnia kilka powodów, które wpływają na niekonsekwentne zachowanie ludzi o mniejszych dochodach. Doświadczają oni na przykład więcej stresu w codziennym życiu, związanego z kłopotami finansowymi, niepewnością zatrudnienia. Papieros jest często jedynym znanym im sposobem na rozładowanie napięcia. Co więcej, biedniejsi zwykle mają też więcej osób palących w swoim otoczeniu: w miejscu pracy, domu.
Dalsze badania będą dotyczyły możliwych sposobów modyfikacji terapii, aby odpowiadała na potrzeby wszystkich pacjentów.
Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>





















































~spostrzegawczy2012-01-25 11:34
Tak jest prawda. To jak z alkoholizmem. Nie można bowiem rzucać alkoholizmu na trzeźwo. Bo gdyby się tak rzuciło na trzeźwo, to człowiek będzie pamiętał, gdzie rzucił i wróci do alkoholizmu. A poza tym łatwiej rzucić jedzenie, niż picie. Hehehe...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!