Rozchorowałeś się w kolejce do lekarza? Idź do sądu

Jeżeli czekaliśmy na wizytę zbyt długo i w tym czasie pogorszył się nam stan zdrowia, możemy domagać się odszkodowania / Shutterstock
Co dziewiąty Polak rezygnuje z wizyty u lekarza, gdy jest chory. Często termin oczekiwania na wizytę jest zbyt odległy. Jeśli do tego czasu pacjent rozchoruje się jeszcze bardziej, może pozwać do sądu NFZ albo Skarb Państwa
- Za grubi na badania! Zamiast do szpitala trafimy do zoo
- Jak poszkodowany pacjent może złożyć skargę do rzecznika
- Antybiotyki można wykupić przez tydzień. A inne leki?
- Lekarze kończą protest. Recepty bez pieczątek
- Zamiast z kryzysem w zdrowiu rząd walczy z pacjentami
- Mówiące tabletki trafią do aptek
- Szpital zgubił... budynek. "Byliśmy w szoku"
- Chipowe karty zamiast książeczki zdrowia
- Matura bez bólu >>
- Art. sponsorowany >> Jak sobie radzić po usunięciu piersi?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Statystyka prowadzona przez GUS nie zmienia się od lat – około 4,5 mln Polaków ani razu w roku nie korzysta z państwowych usług lekarskich, pomimo takiej potrzeby. Powodów ich wstrętu do szpitali i przychodni jest kilka. Jedna trzecia uznaje, że lepiej poczekać na ustąpienie objawów chorobowych. To między innymi efekt utrzymywania się stereotypu związanego z chorobą, według którego to, co samo do nas przyszło, samo z nas wyjdzie – mówi prof. Lidia Brydak, kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy. Wiele grup społecznych ma lekceważący stosunek do zdrowia. Ale z czasem tych pacjentów i tak musimy leczyć – podkreśla prof. Brydak.
Ale druga, licząca ponad milion osób, grupa podaje inny, znacznie poważniejszy powód tego, dlaczego nie leczą się publicznie – przychodnie i szpitale zbyt długo każą czekać im na wizytę. W związku z tym całkowicie rezygnują z leczenia albo wydają pieniądze na prywatnych lekarzy.
Rzeczywistość jest przytłaczająca – o ile na wizytę u lekarza rodzinnego czeka się kilka dni, to już konieczność skorzystania z pomocy specjalisty wiąże się z odczekaniem w kolejce nawet kilku miesięcy. Aż jedna piąta pacjentów czeka na wejście do gabinetu okulisty, laryngologa czy innego specjalisty ponad trzy miesiące, a ponad 5 proc. – więcej niż pół roku! Długi czas oczekiwania na wizyty wynika z niedofinansowania systemu ochrony zdrowia i z jego fatalnej organizacji – nie ma wątpliwości Magdalena Bojarska, wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej. Podobnego zdania jest Stanisław Mackowiak, przewodniczący Federacji Pacjentów Polskich. System opieki zdrowotnej nie jest dostosowany do rzeczywistych potrzeb pacjentów – mówi ekspert.
Zdaniem prawników za to niedostosowanie odpowiada państwo. Jeżeli czekaliśmy na wizytę zbyt długo i w tym czasie pogorszył się nam stan zdrowia, możemy domagać się odszkodowania. Pytanie – od kogo. Jedni radzą skarżyć bezpośrednio Skarb Państwa, inni – lekarzy, przychodnie i szpitale. To oni są rzeczywistymi gospodarzami pieniędzy znajdujących się w publicznym systemu opieki zdrowotnej. Decydują o tym, kto niezwłocznie, a kto w dalszej kolejności uzyska świadczenia. To, że ilość środków pieniężnych w systemie opieki zdrowotnej jest niewystarczająca, nie zwalnia lekarzy i szpitali z obowiązku właściwego gospodarowania tymi pieniędzmi – uważa Piotr Pawłowski, adwokat w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!