Szczególnie negatywną rolę odgrywają tu wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA, skrót z j. ang. PAH), których wyższe stężenia w powietrzu miały związek z wyższym o 30 proc. ryzykiem przedwczesnego porodu.

WWA są wszechobecne w naszym środowisku - ich źródłem jest działalność człowieka - są składnikiem m.in. spalin samochodowych (szczególnie z silników dieslowskich), powstają też podczas palenia papierosów, produkcji koksu, asfaltu, spalaniu drewna; ich źródłem jest też hutnictwo, przemysł gumowy i niektóre gałęzie przemysłu petrochemicznego.

Z badań wynika, że mogą mieć negatywny wpływ na płód, m.in. dlatego, że blokują transport substancji odżywczych przez łożysko.

"Wiadomo, że zanieczyszczenie powietrza jest związane z ryzykiem przedwczesnego porodu oraz małą masą noworodka. Nasze wyniki sugerują, że szczególnym przedmiotem troski powinno być zanieczyszczenie powietrza wielopierścieniowymi węglowodorami aromatycznymi nie tylko ze spalin samochodowych, ale też innych źródeł (...)" - komentuje prowadząca badania dr Beate Ritz.

Przedwczesne porody, związane przeważnie z małą masą noworodków, są przedmiotem troski naukowców. Wcześniaki są bowiem bardziej narażone na rozmaite powikłania zdrowotne, w tym infekcje, niewydolność oddechową, uszkodzenie mózgu, zaburzenia słuchu i wzroku.